Borchert
Wszystko, co napisał Borchert (a dało się to bez trudu pomieścić w jednym tomie), wyrażało oskarżenie wojny. Jednakże oskarżenie to wymierzone było nie przeciw konkretnym sprawcom wojny, nie przeciwko zbrodniarzom wojennym, nie przeciwko władzom Trzeciej Rzeszy, ale przeciwko anonimowym, ślepym siłom, istniejącym w kosmosie. Analogiczna postawa dominowała przez szereg lat po wojnie w przeobfitej zachodnioniemieckiej beletrystyce wojennej: w swoich najlepszych momentach ograniczała się ona do wiernego oddania nowej, przeważnie krańcowej formy "ludzkiej kondycji", narzuconej (bądź też objawionej) przez wojnę, do oświetlenia drobnego detalu rzeczywistości, wąskiej parceli doświadczeń i spostrzeżeń, do narracji ściśle rzeczowej, chłodnej, trzeźwej, wzorowanej na języku częściowo Hemingwaya, częściowo Kafki oraz dawnych ekspresjonistów. Tego rodzaju utwory, ogromnie poczytne, nie mogły przyczyniać się do wyostrzenia zmysłu moralnego społeczeństwa niemieckiego. Nie były zdolne wstrząsnąć jego sumieniem, co zresztą absolutnie nie leżało w intencjach ich autorów.
Krzem organiczny stojaki do koszykówki Hitleryzm .